19Lis
ursus

Ursus: szansa na globalny comeback?

Czy polski producent traktorów najgorsze lata ma za sobą? Niedawno Ursus podpisał kontrakt na dostawę trzech tysięcy traktorów do Etiopii. Mówimy Ursus a w domyśle traktor – mówimy traktor a w domyśle Ursus – ta parafraza, najbardziej chyba znanej strofy rosyjskiego poety A. Majakowskiego, doskonale obrazuje czym był w Polsce II połowy minionego wieku ciągnik Ursus. Współcześni praktycy marketingu określiliby to mianem idealnego zespolenia marki z produktem.

Globalna marka

Mówimy Ursus a w domyśle traktor – mówimy traktor a w domyśle Ursus – ta parafraza, najbardziej chyba znanej strofy rosyjskiego poety A. Majakowskiego, doskonale obrazuje czym był w Polsce II połowy minionego wieku „ciągnik Ursus”.  Współcześni praktycy marketingu określiliby to mianem „idealnego zespolenia marki z produktem”.

W czasie, kiedy granice ekspansji gospodarczej wyznaczała żelazna kurtyna, ursusy były jednymi z niewielu polskich  maszyn znanych po obu jej stronach. Trafiały nie tylko do krajów bloku komunistycznego, ale również do państw Afryki Północnej, Nigerii czy RPA. Ponadto dzięki zakupionym licencjom, ciągniki produkowane były również przez firmy w Indiach i Szwecji. Niestety, mimo wielkiego kapitału, jaki zbudowała monopolistyczna pozycja przedsiębiorstwa, po zmianach ustrojowych Ursus stracił pozycję lidera. W 2011 roku markę kupiła firma POL-MOT Warfama przyjmując jej nazwę, którą – jak potwierdziły zlecone badania – charakteryzuje bardzo wysoka, aż 98-procentowa rozpoznawalność na rynku polskim. Dziś ursusy produkowane są w Lublinie w halach byłej Fabryki Samochodów Ciężarowych. Czy firma ma szansę podbić globalny rynek? Odpowiadałem na to pytanie na łamach magazynu Poland, Go Global.

Czytaj dalej
Podziel się