21Sty
Stohnij.pl

It’s a kind of madness

Nie znam osoby, która narzekałaby na nadmiar czasu. Naprawdę. A jeśli jest inaczej, niech się ujawni teraz i zdradzi sekret. Osobiście przeanalizowałem chyba wszystkie sposoby na wydłużenie doby: od niewolnictwa, przez bilokację i podróże poza ciałem, po narkotyki. Niestety wspomniane metody są albo niemoralne, albo nierealne, albo nielegalne. Pozostała jednak jeszcze jedna – nieintuicyjna, ale sprawdzona przez lata, chociaż odrobinę… szalona.

Szaleństwo czasu

Nie, nie będę mówił o zarządzaniu czasem, ponieważ mimo naszej determinacji i nieudolnych prób okiełznania, nie płynie on z tego powodu ani szybciej, ani wolniej. Jedyna sprawdzona metoda zwiększania liczby aktywności w ciągu doby to… zwiększanie liczby aktywności w ciągu doby. Im więcej masz na głowie, tym więcej robisz. Proste? Proste.

Dlatego powstało to miejsce. Dlatego spotykamy się tu dziś. Dlatego regularnie będę publikować przemyślenia na temat biznesu oraz społeczeństwa, komentarze, zdjęcia, filmy – wszystko, co zmienia punkt widzenia i wpływa na bieżące wyzwania, jakie podejmujesz. Ale również publikacje związane z tym, czym zajmuję się na co dzień – strategią, marketingiem i HR, ale również działalnością społeczną. To kawałek mnie dla Ciebie – praktyczna wiedza, sprawdzone narzędzia i duża porcja inspiracji.

Szaleństwo blogów

Cóż, może szaleństwem jest pójście śladem niejakiego Franciszka Dolasa i dzielenie się tym wszystkim, w tym swoim czasem za darmo. Jednak on akurat na byciu szalonym wyszedł chyba całkiem nieźle – przeżył (niejedno szaleństwo).

Znacznie gorszym w skutkach szaleństwem jest to, o którym pisał bodajże Einstein (choć myśl ta jest przypisywana wielu, również żyjącym osobom – zazwyczaj przez nie same), czyli oczekiwanie innych efektów po tych samych działaniach. Dlatego tego miejsca nie będziemy nazywać blogiem – kiedyś miałem blog i z czasem stał się wyrzutem sumienia oraz kompromitującym dowodem słomianego zapału – tak, nie chcę powtórzyć tego błędu. To miejsce nie będzie blogiem również dlatego, że polska blogosfera – mimo, że jej rola w marketingu z roku na rok rośnie – stała się strumieniem nie do końca wartościowej świadomości zbuntowanych i wyemancypowanych mas. A mówiąc wprost, mam wrażenie, że obecnie najpierw ma się blog, a dopiero później coś do powiedzenia – może jestem staroświecki, ale chyba powinno być na odwrót.

Nie da się jednak ukryć, że to miejsce blogiem odrobinę będzie, ale rozumianym jako forma wypowiedzi – merytoryczne przemyślenia i analizy w dość krótkiej formie, opatrzone komentarzem, skażone światopoglądem autora. Niemniej to w gruncie rzeczy strona skupiająca wszystkie aktywności, w jakie się angażuję – czasem czarne, czasem białe, czasem takie… ecru.

Szaleństwo podróży

Już wkrótce pierwsze wpisy, póki co możesz zerknąć na te związane z archiwalnymi przemyśleniami i publikacjami oraz poznać mnie bliżej – jeśli jesteś tu dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności. A teraz zapnij pasy i podziel się dobrą nowiną – zaczynamy!

Podziel się